Blog
Studzę emocje
Bartłomiej Graczak
Bartłomiej Graczak Reporter TV Republika, bloger iktomaracje.pl, członek stowarzyszenia Młodzi dla Polski
0 obserwujących 88 notek 42192 odsłony
Bartłomiej Graczak, 5 lutego 2013 r.

Kto kręci lody na budowie polskich dróg?

Rząd Platformy Obywatelskiej kompletnie nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że wszelkie pretensje należy kierować do konsorcjum firm, które umówiło się na zawyżoną cenę drogi S8. Komisja Europejska zamroziła nam 3,5 mld zł i zagroziła wstrzymaniem pozostałych 4 mld euro na drogi. Jak zawsze winnych brakuje.

Ale przecież zalążek tej sprawy nie zrodził się w biurokratycznych instytucjach unijnych, ale w głowach zachłannych właścicieli firm budowlanych. To żaden argument, że w Polsce doszło do takich nieprawidłowości tylko 2 razy. Doszło, a więc rząd powinien wyciągnąć konsekwencje. W czasie, gdy niektórzy kręcą lody na polskich drogach celowo zawyżając koszty, wiele osób się zwalnia. Na przykład mój ojciec jest cały w stresie, bo zwolniono jego załogę, a on dostał rekordowo niską pensję... Wiedza o fatalnej sytuacji w branży drogowej – i nie tylko - jest raczej powszechna.

Dzisiaj jednak nie będzie o bezrobociu (najwyższym od 6 lat), ale o tym, kto i w jaki sposób bogaci się na funduszach unijnych. Okazuje się bowiem, że państwo traci na tych inwestycjach setki milionów. Według minister Bieńkowskiej system zadziałał. Według mnie zobaczyliśmy wszystkie jego wady.

Zacznijmy od słynnego już stenogramu pewnego małżeństwa, które dorobiło się na budowie drogi s8. Za 60 kilometrowy odcinek GDDKiA zapłaciła ponad 1,77 mld zł. Gdy przeczytałem stenogram przez chwilę pomyślałem, że to scenariusz jakiejś amerykańskiej komedii. Nie, to polska szara rzeczywistość. Zresztą spójrzcie sami:

Szef Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów ERBEDIM rozmawia z żoną tuż po wygranym przetargu (25.08.09 godz.17:49). Treść stenogramu pozostawiamy bez komentarza.

Szef: Chciałem poinformować panią właścicielkę, że 3 września będzie podpisywany kontrakt życia dla twojej firmy.
Żona: Tak?
Szef: Tak.
Żona: Czyli w pracy będę?
Szef: Za miliard siedemset dwadzieścia. Tak, jak chcesz możesz nawet telewizję zaprosić (...) w stylu w tle pokazać czy coś.
Żona: Bardzo się cieszę, bo w końcu będzie mnie stać żeby kupić sobie mieszkanie w Barcelonie.
Szef: Na to cię jest stać cały czas. Czego ty gadasz o jakichś tam pierdołach.
Żona: To se kupuj co chcesz.
Szef: Dzisiaj mi się takie porsche podobało. Nawet ci miałem zadzwonić, że kupiłbym ci porsche. Jak mi oddasz golfa to ci kupię porsche.
Żona: Dobrze.
Szef: Może być?
Żona: Kiedy, mów kiedy?
Szef: Jutro, może być jutro jak chcesz
Żona: Ale ja bym wolała jednak to mieszkanie. He, he... W tej samej cenie.
Szef: Mieszkań to sobie kup z pięć, nie tam jedno mieszkanie. Wykorzystaj teraz public relation. Trzeciego września pani właściciel (...) będzie podpisywać, uczestniczyć w podpisaniu umowy na kontrakt, na przebudowę 60 km drogi. Za miliard siedemset dwadzieścia.
Żona: 60 km tyle kosztuje?
Szef: To nie wiesz o tym?
Żona: Nie wiem, właśnie nie wiem.
Szef: Mówiłem, przecież co mówiłem?
Żona: No mówiłeś, ale nie, że 60 km tyle kosztuje. Daj spokój. Przecież to jakieś zdzierstwo jest!
Szef: Dla kogo zdzierstwo? Jak Chińczycy budują autostradę, to za 30 km biorą 750 mln. A ty za 60 bierzesz miliard siedemset, tylko modernizacji. To gdzie tu zdzierstwo?
Żona: Żartuje przecież.
Szef: Tak, duży biznes zrobiłaś życia. Więcej takiego biznesu nie zrobisz...
Żona: Ale i tak się tak stresuję, że chyba tak się nigdy nie stresowałam. Nawet maturą.
Szef: A czym ty się stresujesz? Przecież ty nie przychodzisz do roboty. Jeszcze raz ci powtarzam, ty tu nie przychodzisz do roboty. Ty tu przychodzisz rządzić. Ty tu przychodzisz i portier ma cię znać, kadrowa ma ci się kłaniać, a zarząd ma cię w dupę całować i tyle. Po to tu przychodzisz. Jak chcesz to ich wszystkich wywalisz, bo jesteś właścicielem. Ty nie przychodzisz tu do roboty i ktoś ma się tobą przejmować, czy tam na ciebie patrzeć, ma się stresować bo coś tam. Tylko oczywiście musisz wykorzystać tą sytuację w taki sposób, że jesteś właścicielem, nie chciało się uczyć to w związku z tym się trzeba uczyć. Czyli wyciągać od tych ludzi maksymalną wiedzę. Taką jaka jest ci potrzebna do tego, żeby nie wiem, wiedzieć co to są kadry, wiedzieć co to są finanse, wiedzieć co to jest zamówienie publiczne. Wiedzieć co to jest i tak dalej i tak dalej. Po kolei. Na to masz ileś tam czasu. A potem będziesz właścicielem. Czyli będziesz tymi wszystkimi ludźmi rządzić, możesz ich wypierdolić, sprzedać jak będziesz chciała. Tylko trzeba wiedzieć za ile, po co kiedy i kogo. Po to tu przychodzisz, a nie po to, żeby tu pracować. Ty przychodzisz jako właściciel, który chce się zapoznać ze strukturą firmy. Przychodzi właściciel i ma tutaj zrobić porządek. Wypierdalasz trzech dyrektorów na miejsce przyjmujesz nowych i od razu wiadomo kto rządzi (...).

Forbes.pl, 1.02.2013 r., Biznes życia na S8

Podręcznik walki z korupcją

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Trudno zdefiniować i ubrać w kilka ładnych słów. Wiecznie niezadowolony z siebie. Zawsze ambitny. Z reguły merytoryczny. Przeważnie opanowany. Czasami oschły. Momentami egoistyczny. Nigdy nieszczery. Piszę na blogu www.iktomaracje.pl

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • propozycja Witam Panie Jerzy, mam dla Pana propozycję, proszę o kontakt na...
  • @autor "No bo po co pisać za darmo, prawda?" Prawda. A ty cały czas za friko, może czas...
  • @NowyFranio Polecam ci fragment wywiadu, który przeprowadziałem z Andrzejem Dołeckim, szefem...

Tagi

Tematy w dziale